piątek, października 25, 2013

Nowa nazwa DIVOCES i spotkanie z modą, warsztaty stylu ze stylistą Moniką Jurczyk "OSA" :)

Cześć kochani moi !:) Długo nas nie było za co bardzo przepraszamy ! :( Choroba,szkoła itd..

Jak zdążyliście już zauważyć na naszym blogu pojawiły się dość duże zmiany :) Mianowicie nazwa bloga jest inna. Dlaczego ? Tematyka bloga się zmieniła, nie dodajemy już samych makijaży, ponieważ byłoby to zbyt monotonne i nudne, a druga sprawa, nie mamy na to aż tyle czasu. Coraz częściej pojawiają się notki związane ze światem mody, pokazujemy wam więcej outfitów i nawiązujemy współpracę z firmami odzieżowymi.



Skąd nazwa? Czemu DIVOCES ? A to dlatego, że po prostu ta nazwa nam się spodobała. Nie szukajcie znaczenia tego słowa w słownikach różnych języków bo nie znajdziecie...Jest to słowo wymyślone całkowicie, amatorsko przez nas. Długo zastanawiałyśmy się nad tym, jak będzie nazywał się nasz blog i stwierdziłyśmy, że żeby nazwa była oryginalna, nie zgapiona i niczym nie inspirowana trzeba trochę wyobraźni i weny twórczej. Przecież idąc do galerii handlowej spotykamy się z różnymi nazwami sklepów, które nic nie znaczą albo ich tłumaczenie jest do niczego nie nawiązujące. Ktoś kiedyś musiał wpaść na nazwę, którą nazwie swój sklep, będzie łatwiej na przykładzie..Na przykład Stradivarius :) Czy to słowo coś znaczy?
 NIE !:) Ale kiedy ja osobiście je usłyszę to od razu kojarzy mi się ze sklepem, gdzie uwielbiam robić zakupy. Dlatego właśnie nasza nazwa bloga jest zestawieniem burzy mózgów.

Tak jak nazwy sklepów kojarzą wam się z zakupami tak my byśmy chciały żeby DIVOCES kojarzyło wam się z nami i naszą stroną. Będziemy was inspirować naszymi pomysłami, dzielić się z wami wszystkimi newsami jakie nas spotykają, poza nazwą blog pozostaje bez zmian :) Kto wie, może kiedyś komuś spodoba się nasz blog i będzie o nas głośniej? :> Nigdy nic nie wiadomo. Stąd ta nazwa - DIVOCES. Każdy zaczyna od zera, my również :) Dlatego piszcie jak wam się podoba nasz początek ?!:)

A teraz druga część notki czyli :

WARSZTATY STYLU ZE STYLISTKĄ MONIKĄ JURCZYK "OSA" - Spotkanie z modą :)



Na początku września w pasażu grunwaldzkim we Wrocławiu odbyły się warsztaty stylu z osobistą stylistką Moniką Jurczyk. Każdy mógł wziąć udział w wykładach ,ale nie każdy mógł wziąć udział w konkursie przez Monikę organizowanym. Mnie się udało :)
Trzeba było wysłać formularz ze zgłoszeniem, na podstawie których stylistka wybierała 16 finalistek.  Napisałam w formularzu głownie o blogu, że chciałabym być na czasie z modą i dzielić się z wami prawdziwymi informacjami na temat dobierania ciuszków.
Program polegał na tym że na samym początku stylistka wraz z pomocnicami podzieliły nas na 3 grupy wiekowe. Ja byłam w tej ostatniej czyli - najmłodsze. W dodatku byłam najmłodsza z najmłodszych. Co godzinę odbywały się wykłady na temat , jak dobierać ciuchy do swojej sylwetki, co zrobić żeby nasze niedoskonałości były niewidoczne itp. Głównym celem Moniki było to, by każda z nas uwierzyła w to że jest boska! Czy grubsza, czy chudsza zawsze piękna.


 Po wykładach Styliska zabierała każdą grupę na ,,zakupy,, i mogłyśmy ubierać się w to co nam się żywnie podobało. Oczywiście zgodnie z poradami, które usłyszałyśmy wcześniej. Na 1 dziewczynę, z każdej grupy, która ubierze się najlepiej, przeprowadzi największą metamorfozę czekała nagroda, BON na zakupy o wartości 300zł. Wszystkie bardzo się starałyśmy o zdobycie tej cennej dla każdej kobiety nagrody !:)
Grupy były przydzielone do innych sklepów.
Opowiem wam w jakich sklepach i w co ja się ubrałam.
A więc sklepy jakie otrzymała moja grupa to MEDICINE, VERO MODA I BATA.

Jak wyglądałam przed metamorfozą ?

W sklepie Medicine wybrałam spodnie pumpy w kolorze, który doradziła mi osobiście Monika Jurczyk, czyli zgniła zieleń. Sweterek przeszywany złotą, srebrną i granatową nicią. Czerwoną czapę z pomponem, jasny zielony szalik. W Bacie wybrałam botki na niskiej koturnie w szmaragdowym odcieniu i skórzaną przepaskę na rękę. To wszystko wybierałam pod okiem stylistki Moniki. 

Tak wyglądała moja przemiana:)

Metamorfozy innych dziewczyn możecie zobaczyć tutaj :)) 
Los chciał, że moja metamorfoza najbardziej spodobała się stylistce i jej teamowi, noo i WYGRAŁAM!
Bon o wartości 300zł był mój !:) Następnego dnia kupiłam sobie kurtkę ze skórzanymi rękawami, którą mogliście zobaczyć już wcześniej w zakupowym houlu. Niedługo kolejny outfit :)

Fotorelacja z wydarzenia  i kilka fotek dla was :)

                            





Do następnego.. :)
Komentujcie, obserwujcie, piszcie :)
Papa:*
Ania !







2 komentarze:

  1. Stradivarius to instrument smyczkowy, logo (klucz wiolinowy) i nazwa sklepu nie są przypadkowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem muzykiem i mogłam nie wiedzieć :) W każdym razie nazwa nie nawiązuje w niczym do zawartości sklepu, są tam ciuchy a nie sprzęty muzyczne. Masz sklep? Niektóre nazwy sklepów są po prostu wymyślone przez założycieli lub pochodzą od ich nazwiska..Często są własnie przypadkowe :)

      Usuń

Każdy komentarz motywuje do dalszego pisania :)
Dziękujemy, że jesteście :)